Portal ASG Bielsko!

Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Trochę o sztuce przetrwania i przydatnym w lesie sprzęcie (np. noże).

Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez rodewicz » Śro Wrz 10, 2008 2:25 pm

Postanowiłem podzielić się doświadczeniem zdobytym na milsimach oraz innych wypadach survivalowych o charakterze paramilitarnym.

Ze sprzętem jak z wszystkim chyba nie można generalizować. W związku z czym warto podzielić sprzęt na zimowy, okres przejściowy i w końcu lato.

Zima:
1. Plecak (minimum 65l, najlepiej 80-90l). Polecam plecak Alice Large- jest po prostu nie do zdarcia, a wędruje się z nim całkiem zacnie. Tanio, bo już po 50-60 zł można dostać 65 litrowe plecaki niemieckie w różnych kamuflażach. Są dobre na początek.
2. Karimata (nim jakakolwiek, najlepiej gruba zwijana). O karimacie należy zawsze pamiętać, w przeciwnym wypadku można podczas spania nabawić się choroby nerek i mieć problem do końca życia. Polecam amerykańską karimatę-posiada integralne sznurki do łatwego i szybkiego jej zawijania. Koszt takiej karimaty to ok. 35 zł.
3. Śpiwór (minimum do -10 stopni + koc/drugi śpiwór/bivy cover(worek gore-texowy)/modlitwa przed zaśnięciem :P, najlepiej do15 stopni + bivy cover). Polecam śpiwór bundeswery do – 10 stopni. Można go mieć za ok 50 zł. Ja przeżyłem w nim swoje pierwsze -15 stopni w terenie i żyję:P.
4. Polar (minimum jakikolwiek, najlepiej kontrakt). W terenie bardzo dobrze spisują się polary brytyjskie. Chodzą po 25 zł.
5. Odzież termoaktywna(minimum jakakolwiek, najlepiej kilkuwarstwowa). Jest to odzież, która chroni nasze ciało przed wilgocią, co warunkach obniżonej temperatury i silnego wiatru staje się wyznacznikiem przeżycia. Tutaj warto wysilić się trochę i poczytać trochę o tej odzieży. Ważne, aby wszystkie jej elementy były odpowiednio dopasowane. Zsuwająca się podczas długiego marszu odzież potrafi być prawdziwą zmorą dla dobrze zapowiadającego się milimu. Dobrą odzież termoaktywną można mieć już od ok. 150 zł za komplet.
6. 3 koszulki bawełniane. Czasem wilgoci w wewnętrznych warstwach naszej odzieży jest za dużo i odzież termoaktywna nie wydala. Warto więc pozbyć się co jakiś czas nadmiaru potu/wody zmieniając koszulkę.
7. Wysokie buty(min skórzane zaimpregnowane, najlepiej z gore-tex). Wysokie buty to podstawa podczas chodzenia po rozmaitych nierównych nawierzchniach jakie serwuje nam przyroda podczas trwania milsimu. Wysokie buty usztywniają nogę w kostce, dzięki czemu w dużym stopniu zapobiegają jej skręceniu. Butami które mogę polecić na wypady to bundeswery. Używane można mieć już od 50 zł. Dobrze zaimregnowne z pewnością uchronią nas od nieprzyjemnego zimna i wilgoci.
8. 4 pary skarpet(min bawełnianych, najlepiej z cooltexu/bambusa). Warto pamiętać o tym, że wilgoć panująca w butach nie tylko jest nie przyjemna podczas chodzenia, ale w warunkach obniżonej temperatury może być przyczyną odmrożenia stup. Takie skarpety to też pewien rodzaj odzieży termoaktywnej mniej lub bardziej skutecznie odprowadzającej ciecz ze strefy naszego naskórka. Koszt takich skarpet to wydatek rzędu 15 za parę.
9. Kurtka Gore-tex (najlepiej nie dziurawa :P). Materiał gore-tex świetnie spisuje się podczas wypadów milsmowych. Nie dość, że pozwala oddychać naszemu ciału, to jeszcze do tego chroni nas przed deszczem/śniegiem i wiatrem. Warto dodać, że przy podobnych parametrach grzewczych jest dwa razy mniejszy i lżejszy niż inne materiały. Nie jest on jednak idealny. Przy wysokich opadach może również ulec przemoknięciu. Warto wtedy mieć przy sobie jakąś pałatkę, bądź plandekę osobistą. Na rynku tanio do kupienia są gore-texy brytyjskie. Nieraz poniżej 100 zł za komplet.
10. Długie spodnie Gore-tex. (najlepiej kontraktowe nowe :P). Opis podobny jak wyżej.
11. Długie spodnie z materiału.(najlepiej przewiewne) Warto na szelki wypadek wziąć coś pod goretex lub też w mieć w zapasie, jeśli w gore-texie okaże się za gorąco lub za sucho.
12. 2 pary rękawiczek(min bawełniane, najlepiej skórzane). Te mają chronić przed zimnem. Warto nie narażać ich na kontakt z wilgocią, ale gdy się już to zrobi, dobrze jest zmienić parę na drugą, by uniknąć odmrożenia palców. Koszt skórzanych rękawiczek to ok. 50 zł.
13. Czapka bawełniana(min jakakolwiek, najlepiej nie najgrubsza).
14. Namiot/Plandeka. Chroni przed wiatrem i deszczem/śniegiem. Polecam plandeki osobiste o wymiarze 2x3 m. Można kupić za ok. 10 zł w sklepie ogrodniczym. Świetnie współgrają z rozciąganymi linkami i śledziami.
15. Ręcznik/Szmatka. Jak już wczesniej wspominałem kwestia przeżycia na wypadzie zimowym wypadzie milsimowym wiąże się z umiejętnością skutecznego pozbywania się wilgoci ze strefy „przyskórnej”. Ręcznik powinien być nieduży, nie rzucający się w oczy.
16. Ogrzewacz chemiczny. Na trudne chwile walki z zimnem warto go zabrać. Chodzi przede wszystkim o ogrzanie najbardziej newralgicznych części organizmu, których ochłodzenie może spowodować trwałe uszkodzenia w naszym organizmie. Także.. chrońmy jajka.
17. Kuchenka polowa z paliwem (najlepiej kontraktowa). Do zagrzania wody i ogrzania organizmu od środka z dodatkiem jakiejś zupki czy herbaty.

Lato:
1. Plecak(max 65 l, najlepiej 25 l + cargo)
2. Karimata(min jakakolwiek, najlepiej cienka składana). Polecam składną karimatę Bundeswery do kupienia z ok. 15 zł.
3. Wysokie buty(min skórzane, najlepiej typu jungle). Buty powinny być możliwie lekkie, wygodne i przede wszystkim szybko schnąć. Nie warto kupować butów z gore-texem na lato, ponieważ membrana ta ma jednak swoją ograniczoną oddychalność. Wspomniane przeze mnie Jungle są do kupienia już od ok. 70 zł.
4. Polar/Kurka Gore-tex
5. Śpiwór do -5/Bivy cover. Najtańsze bivy covery to kontraktowe amerykańskie w woodlandzie. Ze względu na ich popularność można je zdobyć już za niecałe 100 zł.
6. 2 pary skarpet (min bawełnianych, najlepiej z cooltexu/bambusa) Głównie dla wygody i higieny.
7. 3 koszulki bawełniane. Jak wyżej
8. Para rękawiczek skórzanych/nomexowych. Przede wszystkim chodzi o zakrycie rąk, by nie świeciły się na tle naszego wspaniałego kamo.
9. Namiot/Plandeka .

Okres przejściowy:
Tutaj już potrzebne jest pewne wyczucie milsimowe pozwalające stwierdzić co brać z typowego letniego sprzętu, a co ze sprzętu zimowego.
Na wszystko składają się takie czynniki jak:
1. Warunki atmosferyczne
2. Ukształtowanie terenu
3. Cel misji
4. Rozmieszcze w terenie puntów zaopatrzenia(sklepy, źódełka)
5. Status uczestkika/grupy milsimowej
6. Stan kondycyjny uczestnika/grupy milsimowej

Standardowo bierzemy takie rzeczy jak:
1. Naostrzony nóż/scyzoryk (jakikolwiek, najlepiej ze stali 440c). Warto pamiętać, że nóż naostrzony nóż przydaje się nie tylko podczas krojenia chleba, ale również podczas wszelkiego rodzaju czynności związanych ze skracaniem czy nacinaniem. Do kupienia już 50 zł są kontraktowe noże Glocka. Co do scyzoryków, warto sięgnąć po znaną i sprawdzoną markę Victorinox.
2. Kompas/Busola/GPS. – żeby wiedzieć gdzie iść. Polecam wszyskie produkty Silvy, choć standardowa podróbka amerykańskiej busoli też daje radę. Nawet te elektroniczne kompasy ukryte w komórkach czy zegarkach potrafią się przyda
3. Mapa . Żeby wiedzieć gdzie się jest.
4. Zapałki/Zapalniczka. Nie tylko do zapalania szlugów.
5. Rozpałka. Pobno dobry milsimowiec potrafi rozpalić ognisko jedną zapałką. Jednak budowanie chruścianego szałasiku zajmuje sporo czasu. Warto skorzystać z dobroci techniki i użyć rozpałki. Można ją mieć w kostakach
6. Menażka. Można sobie coś w niej upichcić, albo poprosu zagrzać wodę na herbatę.
7. Odpowiednia do wyprawy ilość wody i pożywienia. W teren, w którym będą co rusz jakieś źródełka lub co rusz jakieś sklepiki nie ma sensu brać kilogramami picia i jedzenia.
I odwrotnie. Niektórzy myślą, że to do organizatora milsimu należy rozmieszczenie na szlaku punktów zaopatrzeniowych. Milsim to milsim- przygotowujemy się w zależności od potrzeb scenariusza.
8. Latarka (jakakolwiek, najlepiej czołówka)
9. Radio(najlepiej PMR i GMSR razem). Komunikacja, komunikacja i jeszcze raz komunikacja to jest to, co na milsimach jest o wiele bardziej potrzebne niż na zwykłych strzelankach. Zdarzyło się raz tak już, że z powodu braku komunikacji współpracujące ze sobą grupy spotkawszy zaczęły do siebie strzelać. O radia PMR są znacznie częściej stosowane i wcale nie odbiegają zasięgiem(zwłaszcza maxcomy) od typowych dla GSMR midlandów, to nie mają tej samej intymności przekazu radiowego. Są jeszcze CB radia, który mają o wiele większy zasięg, ale to już znacznie większy wydatek. Na dobrą pmrkę wydać będzie trzeba ok. 150 zł za parę. Warto!
10. Zapas baterii do Radia i Latarki. Z żywotnością radia i latarki bywa różnie. Najczęściej padają one wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy. Warto się więc zabezpieczyć.
11. Papier toaletowy. Bo gdzieś trzeba rozładować emocje.
12. Taśma izolacyjna. (najlepiej w nie rzucającym się w oczy kolorze). Ta potrafi się przydać w najmniej oczekiwanej sytuacji)
13. Apteczka czyli 2x bandaże, trochę waty, woda utleniona, środki przeciwbólowe, tabletki na katar/kaszel/ból gardła/gorączkę(najlepiej nie przeterminowane :P). Na szlaku oprócz przeciwnika, czyha na nasze błędy złowieszcza przyroda. Składniki do apteczki po niewygórowanych cenach znajdziecie rzecz jasna w swojej aptece.
14. 10 rozciąganych linek z hakami. Są prawie jak taśma izolacyjna-przydają się w bardzo różnych zaskakujących nas sytuacjach. Oczywiście jej naturalne zastosowanie to możliwość rozpięcia naszej plandeki/poncza na drzewach czy innych wystających elementach natury. Dobrze współgrają także ze śledziami. Można je dostać tanio w komplecie, sprzedawane jako linki spinania bagażnika w samochodzie. Za 4 linki zapłacimy ok. 5 zł w sklepach typu castorama/obi.
15. Maść maskująca. Bo warto być niewidocznym, kiedy nie ma się pewności, co kryje w sobie kolejny mijany krzak. Kawałki odkrytej białej skóry lubią się świecić w najbardziej niepożądanym dla nas momencie. Należy pamiętać, że głównym kolorem maskującym powinien być zielony.(najlepiej urodzić się murzynem). Koszt farby w sztyfcie to ok. 30 zł.
16. 2-3 wodoszczelne pudełka. Do jednego chowamy rozpałkę, zapałki, zapalniczkę. Do drugiego, trzeciego baterie.
17. Kropelka. Bo czasem przydaje się coś, co mocniej spaja niż taśma izolacyjna czy rozciągane linki.

Przydają się czasem takie rzeczy jak:
1. Noktowizor (min jakikolwiek, najlepiej z montażem na głowę). Noktowizory na milsimach powoli stają się standardem. Bo warto widzieć więcej, kiedy inni błądzą w ciemnościach. Nie.. nie chcecie wiedzieć ile kosztuje :P.. zwłaszcza ten kontraktowy.
2. Lina (wyłącznie atestowana). Przydaje się na ostrych skalistych stokach podczas wciągania lub zsuwania sprzętu, a czasem także i ludzi.
3. Nadmanganian potasu. Aby oczyścić wodę ze szkodliwych substancji. Dzięki temu można w razie potrzeby zaczerpnąć wody z jeziora, czy innego mało pewnego jakością źródła wody.
4. Maskałat zimowy. Na błyszczącą śniegiem zimę to na prawdę doskonały zakup. Po niewysokich cenach można znaleźć komplety Bundeswery świetnie spisujące się na ośnieżonych szlakach.
5. Siatka maskująca. Kiedy jest potrzeba siedzieć cicho na d*** i w spokoju wypatrywać przeciwnika nie chcąc być przy tym zauważonym jest to na pewno dobry element.
6. Saperka (min jakakolwiek, najlepiej nitowana)
7. Stuptuty. Dobre na błoto, śnieg, deszcz. Skutecznie zatrzymują pokłady niepożądanej cieczy.
8. Raca/Petarda. Warto użyć, kiedy rzeczywiście potrzebujesz, by ktoś Cię dostrzegł/zauważył/znalazł.
9. Światło chemiczne. Wydaje się bardzo pomocna przy oznakowywaniu osób rannych, a także trupów, podczas nocnych akcji.
10. Latarka halogenowa/LED. Mocne diodowe lampy potrafią skutecznie oślepić przeciwnika podczas nocnych akcji, a w szczególności uniemożliwić mu korzystanie z noktowizorów.

No i tyle ze sprzętu. Pewnie o czymś zapomniałem, ale mam nadzieje, że czytający ten tekst zwrócą mi na to uwagę.

Jeszcze może słówko o typowo taktycznym oporządzeniu milsimowym. Bardzo dobrze spisują się na milimach takie kombinacje jak szelki + chestrig, lbv oraz niektóre kamizelki taktyczne. Co do szelek to chyba najlepszym wyborem jest PLCE, a także przerobiona na szelki LBV-ka. Alice też dają radę o ile nie mamy ze sobą większego plecaka(65l>), inaczej zapięcia do pasa będą nam się wrzynać się w nery, co nie jest zbyt ciekawym uczuciem.
Zupełnym bezsensem jest pakowanie się na milsima z body armorem, hełmem i nakolannikami czy kaburą udową – raz, że jest to niewygodne, a dwa, że w przypadku kabury udowej często dochodzi do zgubienia broni bocznej. O ile na dość niewielkim terenie strzelanki taki pistolet da się odnaleźć, o tyle po 2-3 godzinnym marszu w górach budząc się bez gnata prawdopodobieństwo jego znalezienia jest równe głównej wygranej w totolotka.
Wracając jeszcze do tych nieszczęsnych body armorów. Nie należy też zupełnie negować ich potencjału. Sprytnym choć może mało klimatycznym posunięciem wydaje się wsunięcie pociętej karimaty z tyłu w miejscu na wkłady. Dzięki temu przy z miarę sensownej pogodzie możemy się walnąć w krzaczki ze świadomością, że nasze nery są bezpieczne.

No to już finito.. czekam na jakieś komentarze. Trochę tego jest, ale pewnie znając życie da się tu jeszcze sporo dodać i też nieco poprawić.

Pozdrawiam!
Zostać pieprzonym DELCIARZEM... O niczym innym nie marzę. :P
...
Image
Awatar użytkownika
rodewicz
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 14
Rejestracja: Pon Cze 23, 2008 9:49 am

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Walter » Śro Wrz 10, 2008 2:42 pm

12. Taśma izolacyjna. (najlepiej w nie rzucającym się w oczy kolorze). Ta potrafi się przydać w najmniej oczekiwanej sytuacji)

Jeśli ktoś ma wątpliwości to wymienię rzeczy naprawiane przy pomocy izoliki.
*Niezliczona ilość replik.
*Buty
*Gogle
* Oraz uwaga! Spodnie.
17. Kropelka. Bo czasem przydaje się coś, co mocniej spaja niż taśma izolacyjna czy rozciągane linki.

Podobno można tym też zahamować krwawienie z ran. (tak wiem CSI ale podczas grzebania w sprzęcie już mi się zdarzyło właśnie tego sposobu użyć i działał.)
Panowie, to nie tak miało być...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Walter
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 1273
Rejestracja: Pią Sie 04, 2006 8:22 pm
Miejscowość: Barak nadzorcy w V kręgu Piekła
Ekipa: Brygada

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Bartosz » Śro Wrz 10, 2008 3:14 pm

Podobno można tym też zahamować krwawienie z ran. (tak wiem CSI ale podczas grzebania w sprzęcie już mi się zdarzyło właśnie tego sposobu użyć i działał.)

W czasie wojny w Wietnamie (podobno! nie znam pewnych źródeł) używano cyjanoakrylu do łatania ludzi i spisywało się to bardzo dobrze. Ale.
Primo - na stronie Super Glue jest informacja, że SG do klejenia ran nie powinien być używany.
Na Kropelce znajduje się zapis "Unikać zanieczyszczenia skóry i oczu. Działa drażniąco na skórę i oczy" - nie trzeba komentować.
Secundo - na kursie pierwszej pomocy pytałem ratowników o zastosowanie tych klejów w ratownictwie. Otóż żaden lekarz by tego nie użył. Jedynie w przypadku całkowitego odcięcia kończyny, kiedy naprawdę nie ma czym zatamować krwawienia. W każdym innym przypadku zachodzi zbyt duże prawdopodobieństwo powikłań, no i rana zalana klejem pozostanie raną zalaną klejem. Niemożliwym jest potem dla chirurga połapanie się, co jest klejem a co tkanką i musi wyciąć spory kawał mięcha naokoło.

Tak więc niech nikomu nie przyjdzie do głowy pójście na łatwiznę i zalewanie ran klejem. Lepiej nauczyć się robić opatrunki, które nie grożą powikłaniami.
Image
Engineers, eyes and ears!
I love the fucking Army. And the Army loves fucking me.
Awatar użytkownika
Bartosz
Bunker Builder
Bunker Builder
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 1166
Rejestracja: Czw Kwi 17, 2008 5:56 pm
Miejscowość: Brzeg
Ekipa: B.O.S.
Gadu-Gadu: 4623396

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Martyna » Śro Wrz 10, 2008 3:40 pm

Zgadzam się, że goretex czasem nie wytrzymuje. Moja goreteksowa kurteczka już kilka razy przemokła, podczas używania jej przez kilka godzin nieustającego deszczu. I ponowne jej wkładanie następnego dnia, kiedy nie było jej gdzie dosuszyć nie jest przyjemne ;-). A zwykła pałatka spisuje się znakomicie, kiedy gore już odpadnie ;-) . I warto pamiętać o "izolowaniu" wody utlenionej poprzez choćby zwykłe opakowanie jej w woreczek foliowy. Podczas np upadku, apteczka może ulec uszkodzeniu, a woda utleniona zalać materiały opatrunkowe. No i dobrze jest mieć coś na odciski ;).
Image

'I'd rather be with them, than waiting...' <-- A WAC is a soldier too!

1 o 1 Currahee!
Awatar użytkownika
Martyna
Bunker Builder
Bunker Builder
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 303
Rejestracja: Wto Sie 14, 2007 12:34 pm
Miejscowość: Wilkowice/Poznań
Ekipa: 7th Marine Regiment
Gadu-Gadu: 5364798

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez deffik » Śro Wrz 10, 2008 6:04 pm

W czasie wojny w Wietnamie (podobno! nie znam pewnych źródeł)
Również to słyszałem (wersję z Namu nie z CSI :), raz sobie nawet sklejałem palca do którego wbiło mi się pół nożyka do tapet ^^ palec działa tak jak wcześniej

mieć coś na odciski
dodałbym "i na obtarcia"
zwykły puder dla niemowląt załatwił by sprawę.
Image
___
Zamieniłem spust w replice na spust migawki, ale jeszcze do ASG wrócę :)
//...M.I.A.
Awatar użytkownika
deffik
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 371
Rejestracja: Wto Kwi 22, 2008 5:49 pm
Miejscowość: Bielsko-Biała
Ekipa: rQs
Gadu-Gadu: 2310691

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Ivan » Pon Paź 06, 2008 3:29 pm

Ja tu dodam coś co jest genialne w swej prostocie, a nikt tego nie napisał ;] Przydaje się to i na milsim, i na ogólne wypady w góry czy do lasu. Mianowicie warto mieć ze sobą... kondomy :) I jakkolwiek by to brzmiało, nie chodzi wcale o "obcowanie z naturą", ale w przypadku kiedy np nie mamy woreczków wodoodpornych, można coś do takiej gumki wrzucić i zawiązać. Ta metoda świetnie sprawdza się na plaży, kiedy chcemy ustrzec np telefon przed piaskiem.
Nie uciekaj przed snajperem, zginiesz zmęczony.

Dowódca ma dawać przykład, a nie dominować!
Ivan
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 4
Rejestracja: Nie Paź 05, 2008 1:36 pm
Miejscowość: Brzeszcze - Oświęcim
Gadu-Gadu: 3096981

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Rilsir » Pon Paź 06, 2008 5:25 pm

Podczas pierwszej wojny w zatoce, zakładano gumki na lufy eMek, żeby te się nie zapiaszczały. Ponoć wersje fluorescencyjne zrobiły wtedy furorę ;D

EDIT:
Żeby nie wyglądało to jak OT uzasadnię tylko, że powyższa wypowiedź ma na celu zilustrowanie jednego z wielu zastosowań prezerwatywy.
Staff Sergeant Rilsir - C/2/75th Rangers, Rifle Squad Alpha "Ikette" Leader
Image

8 Kompania Piechoty Górskiej - Grupa paramilitarna
Awatar użytkownika
Rilsir
Staff Sergeant
Staff Sergeant
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 732
Rejestracja: Pią Sie 04, 2006 6:12 pm
Miejscowość: Kęty
Ekipa: 8KPG // C/2/75th Rangers
Gadu-Gadu: 773172

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez rodewicz » Czw Lis 13, 2008 2:10 am

Edit do moich wypocin 8) :

Stanowczo jednak polecam nie używać jakich kolwiek podkoszulków na odzież termo. Albo odzież termo + 2 polary na zmianę albo jeden polar i 3 podkoszulki. Odzież termo ma tą zaletę, że nie trzeba się to naga rozbierać przy przebieraniu się, żeby czuć się w miarę komfortowo podczas milsimu. Przy połączeniu podkoszulek + termo pot ze skóry nie jest dobrze odprowadzany i wyparowywany z części wewnętrzej.

Pzdr :)
Zostać pieprzonym DELCIARZEM... O niczym innym nie marzę. :P
...
Image
Awatar użytkownika
rodewicz
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 14
Rejestracja: Pon Cze 23, 2008 9:49 am

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Stevo » Czw Sie 05, 2010 10:05 pm

Poniższa lista służy mnie i stanowi jedynie namiastkę opracowania Rodewicza, aczkolwiek może się komuś przydać :)
Niektóre rzeczy są pisane na wyrost, niepotrzebne etc... ale lepiej by były na liście niż miało by się coś pominąć.

Na co uważać?
  • Rozładowane baterie do repliki
  • Rozładowane baterie kolimatora
  • Rozładowane baterie radia
  • Rozładowane baterie GPS
  • Rozładowane baterie do komórki!
  • Niesprawną replikę
  • Kleszcze i komary
  • Upał
  • Deszcz
  • Brak wody

Co wziąć?

Basics
  • Czerwona szmata
  • Identyfikator medyczny
  • Mundur
  • Plecak
  • Woda (najmniej 1l)
  • Baton
  • BB
  • Baterie
  • Replika + sprawna optyka
  • Broń boczna
  • Magazynki
  • Radio i zestaw słuchawkowy
  • Okulary ochronne
  • Wygodne buty górskie / wojskowe
  • Czapka
  • Farby camo
  • Osobista siatka maskująca

Weather/Environment pack
  • Peleryna
  • Duża plandeka zbrojona
  • Arafatka
  • Off / Autan
  • GoreTex

Night pack
  • Hamak
  • Karimata (najlepiej z powłoką alu jeśli do użycia w hamaku)
  • Śpiwór
  • Pałatka
  • Ciepłe ubranie
  • Bielizna na zmianę
  • LightStick (różne kolory i natężenia)
  • Latarka + ew. Filtr
  • Noktowizor

Medic and beauty pack
  • Apteczka
  • Opaska medyka
  • Bandaże
  • Środki przeciwbólowe
  • BenGay/Altacet/Ketonal Żel...
  • Puder do stóp
  • Wazelina
  • Xylometazolin
  • Srajtaśma Foxy
  • Pasta i szczoteczka do zębów
  • Mydło i ręcznik
  • Guma do żucia

Living and fixin' pack
  • Niezbędnik
  • Paracord (dużo)
  • Taśma izolacyjna
  • SuperGlue
  • MultiTool + cokolwiek co by było potrzebne do podstawowego serwisu repliki
  • Prymus / Maszynka do gotowania
  • Menażka / Kubek
  • Telefon komórkowy (naładowany!!)
  • Troki/Fastexy/Sznurówki

Nav pack
  • Mapy / Mapnik
  • Kompas
  • GPS + Baterie
  • Notatnik + ołówek/długopis

Nie potrafię podać przepisu na sukces, ale mogę podać przepis na osiągnięcie porażki. Spróbuj zadowolić wszystkich.
Org: Golan Heights 1/2, Xin Quo Quan, FDTD, Silent Hill 1/2, Sparrow, WTF, Heat Wave, Insertion Point 1/2/3/4/5, NightOps, Cartel Wars, Trash Wars, IngressOps, Comm Interrupt
Awatar użytkownika
Stevo
Bunker Builder
Bunker Builder
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 2788
Rejestracja: Pon Mar 26, 2007 4:56 pm
Miejscowość: Wapienica City
Ekipa: SGO

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Despero » Pią Sie 06, 2010 1:43 pm

2. Karimata (nim jakakolwiek, najlepiej gruba zwijana). O karimacie należy zawsze pamiętać, w przeciwnym wypadku można podczas spania nabawić się choroby nerek i mieć problem do końca życia. Polecam amerykańską karimatę-posiada integralne sznurki do łatwego i szybkiego jej zawijania. Koszt takiej karimaty to ok. 35 zł.

Ja używam karimaty BW składana w kostkę mieści się w plecaku 25-30L i nie zabiera wiele miejsca a co ważne nie przeszkadza w marszu np. przez gęsty las.

Polecam śpiwór bundeswery do – 10 stopni. Można go mieć za ok 50 zł.

Również go posiadam i jestem zadowolony, jedynym jego minusem jest gabaryt i waga ale za tą cenę nie znajdzie się nic lepszego :)

dodałbym "i na obtarcia"
zwykły puder dla niemowląt załatwił by sprawę.

A jak ktoś nie ma pudru dla niemowląt, sprawę załatwi mąka ziemniaczana-stosuje ją od dłuższego czasu i daje radę :yes:

Dodatkowo do tego wszystkiego dopisał bym jeszcze dobrą kondycję fizyczną, bo nawet najlepiej wyposażony członek oddziału po przejściu kilku kilometrów w trudnych warunkach terenowych przy niesprzyjającej pogodzie, niejednokrotnie z ciężkim plecakiem a bez odpowiedniego przygotowania fizycznego jest wstanie położyć całą misję.
8 Kompania Piechoty Górskiej - Grupa paramilitarna
"That Others May Live"
Awatar użytkownika
Despero
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 80
Rejestracja: Pią Maj 08, 2009 7:18 pm
Miejscowość: Międzybrodzie Żywieckie
Ekipa: Brak
Gadu-Gadu: 1002776

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez żukov » Pon Sie 09, 2010 8:12 pm

Można dodać jeszcze kilka "shotów" energetyzujących. Naprawdę przydatne. Są małe i lekkie więc łatwo jest je przenieść. Działają od 2 w górę ale dawka czystej energii jest naprawdę przydatna.
żukov
 
Lata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwaLata członkostwa
 
Posty: 7
Rejestracja: Nie Mar 28, 2010 6:17 pm

Re: Sprzęt milsimowy, czyli co brać, a czego nie

Postprzez Rompej » Sob Wrz 17, 2016 7:59 am

Shoty energetyzujące działają, ale tylko na chwilę więc nie polecam :)

Kolego sympatyczny, dostajesz ostrzeżenie za kilkukrotny necroposting oraz nie stosowanie się regulaminu - przywitaj się w odpowiednim dziale.

/m
Rompej
 
Posty: 4
Rejestracja: Wto Sie 30, 2016 6:54 pm
Miejscowość: Poznań


Wróć do Survival

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość